EUROPWYD - White Eagles 3:1 (25-18, 26-28, 25-23, 25:20) W miniony weekend ponieslismy pierwsza porazke w tym sezonie. w wyjazdowym spotkaniu uleglismy druzynie EUROPWYD. Zapraszam na relacje z tego spotkania ktora przygotowal dla nas nasz srodkowy reporter Adrian. 
Zwycięstwo czy porażka?
Niedzielne spotkanie było ciężkim sprawdzianem dla naszej drużyny. Dobrze wiedzieliśmy , że rywal będzie z górnej półki , i tak też było. Już podczas rozgrzewki było widać , że nie będzie to niedzielny wiosenny spacerek!
Pierwszy gwizdek sędziego i zaczęło się. Na boisku kolejno pojawili się Marek K. i Piotr K. (nasi środkowi atakujący), kapitan zespołu Darek D.(rozgrywający) oraz nasi przyjmujący- atakujący: Jacek.L, Tomek B., Wojtek.B.. W roli libero jak zawsze Tomek K.. Na ławce zasiadły mocne rezerwy: Aleksander P., Maciek R. i Adrian M..
Pierwszy punkt dla nas, potem drugi, i trzeci, i wielka euforia wśród całej naszej drużyny oraz nielicznej reprezentacji naszych kibiców! Tak, bo chociaż mecz był na wyjeździe, i to aż ponad 200km od Dublina, to nasi najwierniejsi fani i tak się zjawili, choć tym razem w nielicznym gronie. Po tak małym prowadzeniu rywal zaczął nadrabiać starty, a kibice gospodarzy szaleli z radości. Atmosfera i oprawa spotkania zasługiwała na wielką pochwałę. Szliśmy punkt za punkt , łeb w łeb. Walka o każdą piłkę pokazywała tylko bojowe nastawienie obydwu drużyn. Niestety w pierwszym secie ulegliśmy 18:25 .
Kolejny set się rozpoczął. Kapitan zespołu, znany dobrze ze swoich spontanicznych decyzji gdy coś nie idzie, zrobił małe korekty w składzie i wpuścił na boisko Adriana M. , który zastąpił grającego na środku Piotra K. . Zmiana ta miała spowodować podwyższenie bloku , gdyż rywal środkiem grał nadzwyczaj często i skutecznie. Drugi set wygrywaliśmy , trzymając niewielkie prowadzenie prawie do końca . Prawie robi wielką różnicę! Przy stanie 23:21 rywal zdołał przejść na 25:26! Na szczęście wielki duch całego teamu i ogromna mobilizacja pozwoliła nam wygrać tego seta 28:26.
Trzeci set. Na boisku pojawili się gracze, którzy zakończyli drugą partię spotkania zwycięstwem. Mecz zaczął się pod dyktando rywali, straciliśmy kilka punktów. Cóż za wspaniała publiczność drużyny przeciwnika. Można było poczuć się jak conajmniej w Spodku, na lidze światowej! Ale to wcale nam nie przeszkadzało , wręcz przeciwnie bojowo nastawiało całą drużynę! Odrobiliśmy straty . W między czasie dochodziło do małych zmian na kilku pozycjach. Były to zmiany mające na celu zmianę kierunku ataku, zaskoczenie rywala, a także danie chwili oddechu zawodnikom , którzy dawali z siebie wszystko. Na boisku pojawiali się kolejno Piotrek K. oraz Aleksander P., którzy zastąpili Jacka L. oraz Tomka B.. Każda zmiana była dokładnie przemyślana, nasz kapitan wiedział, że w takim spotkaniu musimy dać z siebie wszystko i wykorzystać każdy nasz atut! Walka była zacięta do samego końca , aczkolwiek ten set dał radość gospodarzom 23:25
Ostatni set lub zwycięstwo. Prosta sprawa albo zwyciężymy seta albo przegramy całe spotkanie. Nastawienie - aż grzmiało. Każdy wiedział jaka jest stawka, nikt nie odpuszczał żadnego punktu . Przynajmniej starał się, bo w rzeczywistości straciliśmy ich więcej niż nasz rywal. Przegraliśmy seta do 20-stu, a nasz przeciwnik wygrał całe spotkanie 3:1. Pomimo zmian jakie udało się jeszcze przeprowadzić za Adriana M., którego zastąpił Piotrek K., oraz za Jacka L., którego zmienił Maciej R., nie udało sie zwyciężyć ale czy napewno? W gruncie rzeczy wynik 3:1 dla rywala , ale takiego spotkania jak w niedzielne popołudnie jeszcze nie było. W każdym coś zadrżało, a w drużynie obudził się gdzieś dawno uśpiony duch walki! Atmosfera, która się wśród nas zapaliła dała nadzieję i wiarę na lepsze jutro! Jednogłośnie stwierdziliśmy, że to najlepszy mecz jaki zagraliśmy! A więc tak do końca mecz nie był porażką. Do domów wróciliśmy w dobrych nastrojach, powiedziałbym, że ani na tarczy ani z tarczą.
Jedyne czego żałowaliśmy to straconych ponad 25 zagrywek w 4 setach - bo to były właśnie te punkty, które oddaliśmy za darmo i to one mogły zapewnić nam zwycięstwo.
|